
panna Klara i panna Rajmunda na ratunek miastu spieszą
Całą drogę z Parku Lubomirskich do domu, panna Klara i panna Rajmunda przeszły w milczeniu. Po krótkim odpoczynku zaczęły szukać w internecie jakichkolwiek informacji na temat tego, co tam zastały. Na przemyskim forum internetowym natrafiły jednak na wątek, który sprawił, że sprawa parku zeszła na dalszy plan. Mocno poruszone zastygły w milczeniu, gdy przeczytały o zadłużeniu miasta. Wiedziały, że muszą coś zrobić. Wieczorem ustaliły plan działania, a po północy wróciły do parku na Bakończycach. Tuż po godzinie trzeciej nad ranem udały się na pobliski „tajwan”, gdzie stał już przygotowany do odjazdu skład pociągu TLK38110. Wsiadły do niego i pojechały do Krakowa.










