panna Klara i panna Rajmunda na ratunek miastu spieszą

Całą drogę z Parku Lubomirskich do domu, panna Klara i panna Rajmunda przeszły w milczeniu. Po krótkim odpoczynku zaczęły szukać w internecie jakichkolwiek informacji na temat tego, co tam zastały. Na przemyskim forum internetowym natrafiły jednak na wątek, który sprawił, że sprawa parku zeszła na dalszy plan. Mocno poruszone zastygły w milczeniu, gdy przeczytały o zadłużeniu miasta. Wiedziały, że muszą coś zrobić. Wieczorem ustaliły plan działania, a po północy wróciły do parku na Bakończycach. Tuż po godzinie trzeciej nad ranem udały się na pobliski „tajwan”, gdzie stał już przygotowany do odjazdu skład pociągu TLK38110. Wsiadły do niego i pojechały do Krakowa. 

Kraków, Planty. panna Klara: Zieeemia z ogrodów księżny Lubomirskiej dla zapewnienia prawidłowego rozwoju roślin domowych za jedyne 2 złote, które na ratowanie miasta przeznaczone zostaną, gdyż w trudnem położeniu finansowem znalazło się ono. panna Rajmunda: Gruuuzy Twierdzy Przemyśl z okolic Bakończyc, gdzie wojaka Szwejka przetrzymywano. Kupując te relikty przeszłości sprawicie, że miasto nie spotka los taki jak twierdzę.